Stare i nawet śmieszne

















[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=BZtFJQEdswo&hl=pl_PL&fs=1&color1=0x3a3a3a&color2=0x999999]
ooohh oh ooooh, oh oh oh ohhh
ooohh oh ooooh, oh oh oh ohhh
It’s a cruel cruel world, to face on your own,
A heavy cross, to carry alone,
The lights are on, but everyone’s gone,
And it’s cruel
It’s a funny way, to make ends meet,
when the lights are out on every street,
It feels alright, but never complete,
without you,
I trust you, if it’s already been done, undo it,
It takes two, it’s up to me and you, to prove it,
All the rainy nights, even the coldest days,
you’re moments ago, but seconds away,
The principal of Nitzche, it’s true but, it’s a cruel world,
ooooh oooh oohh, ooh ooh oooh ooh, ooo wooah
We can play it safe, or play it cool,
follow the leader, or make up all the rules,
whatever you want, the choice is yours,
So choose,
I trust you, if it’s already been done, undo it,
It takes two, it’s up to me and you, to prove it,
ei ei ei ei ei, oh oh oh oh oh, ye oh oh,
ei ei ei ei ei, oh oh oh oh oh, ye eh, ye eh, ye eh,
I trust you, it’s already been done, undo it,
It takes two, it’s up to me and you, to prove it,
ei ei ei, woah wo, yeah eh
ei ei ei ei ei, oh oh oh oh oh, ye eh, ye eh, ye eh,
I trust you, if it’s already been done, undo it,
It takes two, it’s up to me and you, to prove it,
ei ei ei ei ei, oh oh oh oh oh, ye oh oh,
ei ei ei, oh oh oh oh oh, ye eh, ye eh, ye eh,
I trust you.
[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=gZUgK7k3pRc&hl=pl_PL&fs=1&color1=0x3a3a3a&color2=0x999999]
Keep you in the dark
You know they all pretend
Keep you in the dark
And so it all began
Send in your skeletons
Sing as their bones go marching in… again
The need you buried deep
The secrets that you keep are at the ready
Are you ready?
I’m finished making sense
Done pleading ignorance
That whole defense
Spinning infinity, but
The wheel is spinning me
It’s never ending, never ending
Same old story
What if I say I’m not like the others?
What if I say I’m not just another one.
You’re the pretender
What if I say that I’ll never surrender?
What if I say I’m not like the others?
What if I say I’m not just another one.
You’re the pretender
What if I say that I’ll never surrender?
In time or so I’m told
I’m just another soul for sale… oh, well
The page is out of print
We are not permanent
We’re temporary, temporary
Same old story
What if I say I’m not like the others?
What if I say I’m not just another one.
You’re the pretender
What if I say that I’ll never surrender?
What if I say I’m not like the others?
What if I say I’m not just another one.
You’re the pretender
What if I say that I’ll never surrender?
I’m the voice inside your head
You refuse to hear
I’m the face that you have to face
Mirrored in your stare
I’m what’s left, I’m what’s right
I’m the enemy
I’m the hand that will take you down
Bring you to your knees
So who are you?
Yeah, who are you?
Yeah, who are you?
Yeah, who are you?
Keep you in the dark
You know they all pretend
What if I say I’m not like the others?
What if I say I’m not just another.
You’re the pretender
What if I say that I’ll never surrender?
What if I say I’m not like the others?
What if I say I’m not just another one.
You’re the pretender
What if I say that I’ll never surrender?
What if I say I’m not like the others?
(Keep you in the dark)
What if I say I’m not just another one.
(You know they all… pretend)
You’re the pretender
What if I say that I’ll never surrender?
What if I say I’m not like the others?
(Keep you in the dark)
What if I say I’m not just another one.
(You know they all… pretend)
You’re the pretender
What if I say that I’ll never surrender?
So who are you?
Yeah, who are you?
Yeah, who are you?
Zbyt łatwo dziś uważamy ludzi za przyjaciół, a jeszcze łatwiej widzieć nam w ludziach wrogów. W zdewaluowanej scenerii współczesności, słowo „przyjaciel” jest tak samo mało warte, jak „wróg”.
Przyjaciółmi nazywamy osoby w krótkotrwałych związkach i często słyszę, jak młodzi ludzie mówią o setkach przyjaciół. Okazuje się, że mają na myśli osoby zalogowane w tym samym portalu społecznościowym. Oczywiście, ci przyjaciele najczęściej milczą, ewentualnie podsyłają żarty z dużego zasobu gotowych aplikacji wirtualnych.
Przyjaciół nie zdobywa się kliknięciem w okienko „dodaj do przyjaciół”. To jest tajemnicza droga przez ogród, który ktoś otwiera bardzo powoli, z delikatnym zaproszeniem do wspólnej wędrówki.
Wrogami coraz częściej nazywa się ludzi, którzy myślą inaczej, popatrzą się niepochlebnie albo kibicują dziwnej drużynie. Można ich spokojnie obgadać, zwymyślać albo nawet dać w mordę.
Brakuje nam prawdziwych przyjaciół i prawdziwych wrogów. Zresztą, może się mylę, sami powiedzcie sobie, z kim dziś pójdziecie na piwo, komu za nic na świecie nie podacie ręki.
Dwie drogi w żółtym lesie szły w dwie różne strony:
Załując, że się nie da jechać dwiema naraz
I być jednym podróżnym, stałem, zapatrzony
W głąb pierwszej z dróg, aż po jej zakręt oddalony,
Gdzie wzrok niknął w gęstych krzakach i konarach;
Potem ruszyłem drugą z nich, nie mniej ciekawą,
Może wartą wyboru z tej jednej przyczyny,
Że, rzadziej używana, zarastała trawą;
A jednak mogłem skręcić tak w lewo, jak w prawo:
Tu i tam takie same były koleiny,
Pełne liści, na których w tej porannej porze
Nie znaczyły się jeszcze śladów czarne smugi.
Och, wiedziałem: choć pierwszą na później odłożę,
Drogi nas w inne drogi prowadzą – i może
Nie zjawię się w tym samym miejscu po raz drugi.
Po wielu latach, z twarzą przez zmarszczki zoraną,
Opowiem to, z westchnieniem i mglistym morałem:
Zdarzyło mi się niegdyś ujrzeć w lesie rano
Dwie drogi: pojechałem tą mniej uczęszczaną -
Reszta wzięła się z tego, że to ją wybrałem.
Trochę zajęło mi czasu powrócenie do zdrowia i jako takiego komfortu psychicznego. Ale myślę, że jest już na tyle dobrze, żeby zacząć pisać…
Z przyczyn ode mnie niezależnych – o których wolę nie wspominać – blog zdechł. Ale na pewno wróci do życia (o ile ja do niego wrócę).
Póki co – zdjęcie z nielicznym z moich żyjących autorytetów:
oraz przekrój mojej twórczości w jednym
miejscu:
mile zaskoczony zapraszam na:
bardzo dziękuję redakcji za miłe ujęcie mojej skromnej osoby.
Troszkę wieje chłodem ostatnimi czasy… chociaż dzisiaj już dało się (jeżeli ktoś się mocno postarał) zauważyć, że wiosna jakoś bliżej. Tak czy inaczej sesja w toku – czasu mniej dla siebie… twórczość fotograficzna zamarznięta – czeka na odwilż. To już nie długo potrwa
Tym czasem o wystawie AF Terra dosyć dużo się pisze. Oto linki:
KUL (kurcze nawet w aktualnościach na głównej nas dali
)